Tradycyjne potrawy inaczej...

KRAKERSY BEZMLECZNE, BEZGLUTENOWE, BEZJAJECZNE

 

KRAKERSY BEZMLECZNE, BEZGLUTENOWE, BEZJAJECZNE

 

Przed przylotem mojej wnuczki upiekłam sobie krakersy-cebulaczki. Były z jajkiem, zatem nie mogła ich jeść, a uwielbia kasze gryczane i wszelkie oryginalne mąki. Postanowiłam zrobić jej moje krakersy bez jajka, tak by wszyscy mogli jeść. Oto one:

 

KRAKERSY BEZMLECZNE, BEZGLUTENOWE, BEZJAJECZNE

 

n/z: wyszła ich pełna taca…

 

Składniki: 420 g suchych składników, różnych mąk bezglutenowych (mąka kasztanowa, jaglana, gryczana, ziemniaczana, amarantusowa, ryżowa, dyniowa /śliczna zielona/, orzechowa z różnych orzechów i pestek słonecznika, otręby ryżowe, mak, sezam), mielona suszona cebulka, 1 łyżka cukru /niekoniecznie/, ½ łyżeczki soli, 150 g margaryny bezmlecznej (ja używam Delmę w kostce), 2 łyżeczki proszku do pieczenia, pieprz ziołowy (który nadaje im przepiękny korzenny zapach, niemniej jednak nie taki typowy dla pierników, więc nie kojarzy się jedynie ze słodkim) lub inna przyprawą, 250 ml gazowanej wody mineralnej, oliwa do posmarowania blachy.

 

n/z: krakersy robione  formą do kotletów (Bofformer) , uzyskują urocze rowki…

 

Wykonanie: do miski włożyć margarynę + sól + cukier – zmiksować + mąki + woda – wyrobić – formować okrągłe ciasteczka i układać na blaszce – piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez ok 20 minut (zależy od piekarnika).

 

n/z: niecierpliwie czekamy aż się upieką, zaglądając ciekawe do piekarnika ;-)

 

Podawać: je jako pieczywo, smarując majonezem, okładając czosnkiem, wędliną, warzywami. Mogą być przekąską do piwa i smakują wybornie z czystym czerwonym barszczykiem. Takie krakersy zabieram w podróż, są doskonałym drugim śniadaniem podczas spacerów i wędrówek po sklepach…

 

Przechowywać: można je przechowywać tak jak kruche ciasteczka, nie psują się. Ja trzymam w pojemnikach kolorowych po innych ciastkach i pojemniku plastikowym, Akurat się wtedy mieści taka porcja.

 

n/z: krakersy w plastikowym pojemniku…

 

Są pyszne. Zaraz po upieczeniu, Zuzia zjadła ich kilka, oblizując uroczo paluszki mówiąc: pyszota… Reszta rodziny też miała taką ochotę, ale obowiązuje racjonowanie konsumpcji, wszak to bardzo wykwintny wypiek :-)

 

 

 

n/z: krakersy Zuzi w pojemnikach metalowych po innych ciastkach